Wojsko na kolanach

Czy liturgia powinna być opisywana w aktach prawnych Rzeczypospolitej?

List 15 w sprawie klerykalizacji państwa skłonił mnie do zabrania głosu i zilustrowania tego problemu na przykładzie ceremoniału państwowego. Nie ma chyba obecnie tygodnia, w szczególności weekendu, aby przedstawiciele władzy państwowej nie uczestniczyli w uroczystościach z tzw. pokropkiem, czyli nabożeństwem, poświęceniem itp. Odnosi się wrażenie, że władze państwowe nie są głównym punktem odniesienia na tych uroczystościach, ale że wykorzystywane one są, jako ważny element w piarowskiej akcji kościoła rzymsko – katolickiego.
W odróżnieniu od okresu międzywojennego, obecnie nie ma w RP opracowanego ceremoniału uroczystości państwowych. Są natomiast dokumenty państwowe, które ustanawiają ceremoniały wojskowy i policyjny. Wymieniają one kilka rodzajów uroczystości: państwowe, wojskowe, a także uroczystości o charakterze: patriotycznym, patriotyczno-religijnym i religijnym.
Opisy uroczystości patriotyczno-religijnych, religijnych, a także państwowych i wojskowych z udziałem elementów religijnych zostały doprowadzone do zadziwiającej perfekcji, ale z rażącym naruszeniem zasad świeckości państwa.
Kilka informacji i refleksji na temat ceremoniału wojskowego.
9 grudnia 2009 roku Minister ON, (Bogdan Klich, członek rządu PO-PSL) podpisał decyzję 441/MON w sprawie wprowadzenia do użytku służbowego „Ceremoniału Wojskowego Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej”, który uchylił poprzednią decyzję w tej sprawie z 19 czerwca 1995 roku. Ceremoniał został przygotowany za czasów jego poprzednika (Aleksander Szczygło, członek rządu PIS-LPR-SO) przez Departament Wychowania i Promocji Obronności.
Dokument ten liczący sobie 250 stron opublikowany został Dzienniku Urzędowym Ministra Obrony Narodowej z 15 grudnia 2009 roku, Nr 23, poz.250. W formie opisowej i instrukcyjnej uzupełnionej schematami ilustracjami i fotografiami reguluje on ceremoniał wojskowy, a także jego zastosowanie w uroczystościach państwowych, cywilnych, świeckich i kościelnych. Tym ostatnim poświęcone jest wiele uwagi. Zatwierdzone przez Ministra wskazówki i polecenia miejscami bardziej nadawałyby się do vademecum ministranta niż do dokumentu wojskowego.
Ten państwowy dokument w sposób kompromitujący świeckie państwo wprowadza obszerne elementy liturgii kościelnej do Dz iennika Urzędowego ministra rządu RP. Takie pojęcia jak: kapłan pojawiają się w nim 66 razy, duszpasterstwo 65, błogosławieństwo 62, modlitwa 40, Chrystus 21, Bóg 17, Jezus 10, amen 21.
Czy na to jest miejsce w państwowym akcie prawnym, czy raczej w poradniku kapelana wydawanym przez Ordynariat Polowy WP? Myślę, że odpowiedź jest tylko jedna i powinna wywołać refleksję u ministra Tomasza Siemoniaka nie mniejszą, niż decydowanie o miejscu pochówku żołnierzy. Z tego podpisanego przez ministra B. Klicha dokumentu dowiedziałem się także, że formuła „tak mi dopomóż Bóg” jest integralną częścią roty przysięgi wojskowej (zał.nr 4).
Zgodnie z konstytucją RP Prezydent, posłowie, senatorowie, ministrowie mogą do swojej przysięgi dodać „Tak mi dopomóż Bóg”. Żołnierz może opuścić ostatnie zdanie przysięgi. Chyba nie ulega wątpliwości, że jest to zupełnie inna formuła. W pierwszy m przypadku norma jest formuła świecka. Dopuszczalną formuła rozszerzona. W dokumencie MON normą jest przysięga wyznaniowa. Dopuszczalną zaś formuła okrojona.
Trwa ładowanie komentarzy...